Prawo autorskie jako nieformalne narzędzie ochrony

Na portalu Fashionbusiness.pl ukazał się mój kolejny artykuł z serii dotyczącej ochrony własności intelektualnej w branży mody.

W artykule omawiam możliwości ochrony wzornictwa na podstawie prawa autorskiego. Uzyskanie takiej ochrony nie wymaga dopełniania formalności ani ponoszenia opłat. Odformalizowanie i automatyzm z jednej strony są istotną zaletą, z drugiej jednak mogą powodować niepewność w konkretnych przypadkach.

Zapraszam do lektury.

Korzystanie z wizerunku celebrytów

W 2013 roku głośno było w mediach o procesie, jakie Rihanna wytoczyła m.in. sieci sklepów Topshop z powodu wykorzystania jej wizerunku na koszulkach. Topshop bronił się między innymi tym, że uzyskał od fotografa licencję na korzystanie ze zdjęcia. Spór wygrała Rihanna, ale Topshop nie składał broni. W dniu 22 stycznia tego roku Sąd Apelacyjny Anglii i Walii ostatecznie przyznał rację Rihannie. Zainteresowanych szczegółami orzeczenia wydanego w tej sprawie zachęcam do zapoznania się z uzasadnieniem wyroku.

System prawa brytyjskiego znacznie różni się od prawa polskiego, dlatego też gdyby proces ten toczył się przed sądem w Polsce strony powoływałyby w części inne argumenty prawne – co nie znaczy, że sedno rozstrzygnięcia sądu byłoby diametralnie inne. Gdyby taki stan faktyczny jak w sporze Rihanna v. Topshop był rozpoznawany przez sąd polski, także powinien zapaść wyrok korzystny dla artystki (zakładając oczywiście, że strona powodowa byłaby prawidłowo reprezentowana i wykazałaby podnoszone twierdzenia), najprawdopodobniej jednak zasądzona kwota byłaby znacznie niższa niż 5 mln $ przyznane przez sąd brytyjski.

Odnosząc tę sprawę do prawa polskiego należy wziąć pod uwagę zarówno przepisy prawne dotyczące nabycia praw do zdjęcia oraz przepisy prawne dotyczące prawa do wykorzystania wizerunku. Zdjęcie osoby może bowiem stanowić utwór i aby z niego legalnie korzystać należy nabyć od uprawnionego autorskie prawa majątkowe do zdjęcia lub licencję. W każdym wypadku powinny zostać także określone pola eksploatacji, na których nabywca może ze zdjęcia korzystać. Prawa autorskie do zdjęcia w praktyce najczęściej przysługują innej osobie niż uwieczniona na zdjęciu – np. fotografowi, agencji reklamowej czy bankowi zdjęć.

W przypadku gdy zdjęcie przedstawia wizerunek osoby, samo nabycie autorskich praw majątkowych czy uzyskanie licencji do zdjęcia, nie jest wystarczające do korzystania z takiego zdjęcia. Konieczne jest bowiem posiadanie zgody na korzystanie z wizerunku osoby sportretowanej.

Zgodnie z art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych

  1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.
  2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:

1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;

2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

Powyższy przepis zawiera wiele pojęć niedookreślonych, które są wyjaśniane przez sądy w wydawanych orzeczeniach. Z praktyki wiem, że wiele osób sądzi, iż fragment „Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych” uprawnia do korzystania z wizerunku osób znanych (także celebrytów) w celach komercyjnych – czyli np. do wykorzystania wizerunku na ubraniach. Inni skupiają się bardziej na kwestii nabycia praw do samego zdjęcia, mylnie sądząc, że kupując legalnie zdjęcie, nabywają do niego wszystkie prawa.

Choć nie wynika to wprost z cytowanego wyżej art. 81 prawa autorskiego – nie można korzystać w celach komercyjnych z wizerunku osoby znanej bez jej zgody. Na takim stanowisku stoją w większości sądy:

„Nie wolno rozpowszechniać wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli nie usprawiedliwia tego społecznie uzasadniony interes, a cel komercyjny. […] publikowanie pochodzącego z filmu „M.” zdjęcia powódki dla zilustrowania przepisu kulinarnego nie pozostaje w żadnym związku z działalnością zawodową powódki. Dla rozpowszechnienia wizerunku powódki w takim właśnie celu pozwani powinni byli uzyskać jej zgodę. Brak zgody czyni działanie pozwanych bezprawnym.”1

Rozpowszechniane bez zgody zdjęć osób powszechnie znanych (np. celebrytów) na ubraniach (czy też w inny komercyjny sposób) ma służyć celom komercyjnym i nie jest usprawiedliwione celami informacyjnymi czy interesem społecznym.

Należy pamiętać, że celebryci osiągnęli taki poziom popularności (inna rzecz czy ta popularność jest w jakikolwiek sposób zasłużona), że zarabiają na tym, kim „są” i że po prostu „są” – najczęściej oni sami i ich wizerunek są najcenniejszym, co mają. Komercjalizując swój wizerunek zarabiają realne – zazwyczaj bardzo duże – pieniądze. W ten sposób czerpią korzyści z wykorzystania własnego wizerunku (np. udostępnienia w reklamie, jako twarz marki czy zezwolenie na wykorzystanie na koszulkach). Oczywiste jest, że nie chcą, aby bez ich zgody takie korzyści czerpała inna osoba. Zwłaszcza, że ta inna osoba też przecież chce zarabiać (firma wypuszczająca serię koszulek z popularną wokalistką liczy na wzrost sprzedaży i zwiększanie renomy marki), tyle że nie na swoim, ale czyimś wizerunku.

Co więcej, nie tylko sam celebryta jest zainteresowany, aby nikt bez jego zgody nie wykorzystywał jego wizerunku. Celebryci udostępniają swój wizerunek na podstawie umów i np. sponsor sportowca czy firma kosmetyczna, której twarzą marki jest aktor także mają interes w tym, aby inne osoby nie wykorzystywały do swoich komercyjnych celów „twarzy”, do której oni nabyli prawa (zwłaszcza jeśli zawarli umowę na wyłączność).

Tak więc aby zgodnie z prawem móc korzystać z wizerunku osoby (nie tylko osoby znanej) w celach komercyjnych, należy łącznie uzyskać zgodę na korzystanie z wizerunku oraz nabyć prawa autorskie lub licencję do zdjęcia.

**

Dla większej jasności, wpis odnosi się do fotografii, w przypadku których tego typu problemy pojawiają się najczęściej. Natomiast dokładnie te same zasady odnoszą się do wizerunku utrwalanego w inny sposób – np. w filmie czy też w grafice.

1 Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 5 września 2003 r. (VI ACa 120/03, niepubl.)

Artykuł o ochronie własności intelektualnej w modzie

Z przyjemnością informuję, iż na stronie internetowej GazetaPrawna.pl ukazał się artykuł mojego autorstwa poświęcony ochronie własności intelektualnej w modzie.

Zapraszam do lektury.

Dlaczego warto chronić własność intelektualną?

Własność intelektualna firmy z szeroko pojętej branży mody najczęściej obejmuje: znaki towarowe, wzory przemysłowe, czasami wzory użytkowe, rzadziej patenty na wynalazki. Często wytwory projektantów (sukienki, buty, kolczyki) są utworami w rozumieniu Prawa autorskiego i jako takie korzystają z ochrony na podstawie przepisów tej ustawy.

W przypadku niektórych działań konkurencji i innych osób (np. naruszeniu tajemnicy przedsiębiorstwa, naśladownictwie produktu) z pomocą przychodzi także ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Własność intelektualna może być chroniona w sposób sformalizowany – taki charakter ma przede wszystkim ochrona na podstawie przepisów prawa własności przemysłowej, przykładowo uzyskanie prawa ochronnego na znak towarowy. Po drugiej stronie są przepisy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych – których działanie jest niezależne od dopełnienia jakichkolwiek formalności (przykładowo – projekt sukni stanowiącej utwór podlega ochronie prawnoautorskiej już z chwilą ustalenia tego projektu).

Dlaczego warto chronić własność intelektualną?

Ponieważ:

kształtuje atrakcyjny wizerunek firmy, kreuje wartość marki lub umacnia jej renomę

Nikogo nie trzeba przekonywać, jaką siłę może mieć marka. Zjawisko to jest fenomenalnym obszarem do badań dla socjologów, psychologów biznesu czy specjalistów z innych dziedzin. Widząc logo znanej firmy czy domu mody niejako automatycznie kojarzymy je z określonym przesłaniem i z określoną historią (np. marka skierowana wyłącznie do kobiet, marka skierowana do młodzieży o przystępnych cenach, a może marka ekskluzywna, dostępna tylko dla osób najbardziej zamożnych).

posiadanie praw własności intelektualnej może zmniejszać ryzyko naruszeń, a gdy do nich doszło – ułatwiać dochodzenie roszczeń

W wielu wypadkach, zwłaszcza gdy naruszyciel nie działał ze świadomością i wolą naruszenia czyichś praw, samo wezwanie do zaniechania naruszeń z powołaniem się na rejestrację znaku towarowego czy wzoru przemysłowego okazuje się skuteczne.

prawa własności intelektualnej stanowią istotny składnik majątku firmy, niekiedy najistotniejszy i przynoszący najwyższe dochody

Na przykład: to renomowane znaki towarowe wielu firm stanowią ich główne aktywa, nie nieruchomości, nie lokale, nie maszyny.

prawa własności intelektualnej (takie jak znaki towarowe, wzory przemysłowe, utwory) mogą być zbywane i stanowić źródło przychodu np. z tytułu opłat licencyjnych, mogą być źródłem zabezpieczenia kredytów.

Postawione na wstępie pytanie powinno więc raczej brzmieć: jak chronić własność intelektualną firmy, a nie – dlaczego?

Dostępne regulacje prawne zapewniają szereg możliwości ochrony, zarówno skutecznej w Polsce, jak i w całej Europie czy na świecie.

Zachęcam każdego przedsiębiorcę, nawet małą rodzimą firmę, projektującą ubrania dla wąskiego kręgu odbiorców, aby chroniła swoje wytwory własności intelektualnej. Co dokładnie chronić i w jaki sposób, powinno być elementem strategii ochrony danego podmiotu. Naturalnie nie ma sensu rejestrować każdego projektu odzieży jako wzoru przemysłowego. Strategia polega właśnie na ustaleniu, co firma powinna chronić w sposób formalny (rejestrując w krajowym Urzędzie Patentowym czy OHIM) oraz w jaki sposób reagować na naruszenia i na jakiej podstawie ich dochodzić.

To wszystko powinno być ważne także dla mniejszych firm. W mojej praktyce zetknęłam się np. z sytuacją kopiowania projektów osoby znanej tylko lokalnie. Po kilku latach produkty tego projektanta stały się znane w Polsce oraz krajach sąsiednich. Wtedy projektant zdecydował się na podjęcie formalnych działań przeciwko naruszającym jego prawa. Niestety, kilkuletnie tolerowanie istniejących naruszeń, doprowadziło do tego, że skuteczne dochodzenie ochrony było dużo trudniejsze niż na początku – oczywiście nie było niemożliwe, wymagało jednak poniesienia znacznie większych kosztów i wysiłku, niż gdyby projektant od początku prawidłowo chronił swoje prawa.

W kolejnych wpisach będę dawała wskazówki jak chronić własność intelektualną w modzie – której charakterystyczną przecież cechą jest podleganie nieustannym zmianom i przeobrażeniom.