Wzory przemysłowe w modzie – rejestrować czy nie rejestrować?

Na portalu fashionbusiness.pl ukazał się przedwczoraj artykuł mojego autorstwa zatytułowany Wzory przemysłowe w modzie – rejestrować czy nie rejestrować?

Zapraszam do lektury.

Reklamy

Artykuł o ochronie własności intelektualnej w modzie

Z przyjemnością informuję, iż na stronie internetowej GazetaPrawna.pl ukazał się artykuł mojego autorstwa poświęcony ochronie własności intelektualnej w modzie.

Zapraszam do lektury.

Co musi udowodnić właściciel niezarejestrowanego wzoru wspólnotowego? C.d.

Wczoraj (19 czerwca 2014 roku) zapadł wyrok Trybunału w sprawie C‑345/13 o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym w postępowaniu Karen Millen Fashions Ltd przeciwko Dunnes Stores i Dunnes Stores (Limerick) Ltd, o której pisałam w kwietniu, gdy została wydana opinia Rzecznika Generalnego.

Trybunał we wczorajszym wyroku przychylił się do stanowiska Rzecznika Generalnego.

Po pierwsze Trybunał potwierdził, że aby można było uznać, że niezarejestrowany wzór wspólnotowy posiada indywidualny charakter, całościowe wrażenie, które ów wzór wywiera na poinformowanym użytkowniku, powinno być inne od wrażenia wywartego na takim użytkowniku przez jeden lub więcej niż jeden wcześniejszy wzór, ale rozpatrywany odrębnie, a nie przez kombinację poszczególnych elementów wyodrębnionych z kilku wcześniejszych wzorów.

Po drugie, właściciel niezarejestrowanego wzoru wspólnotowego nie musi wykazać przed sądem do spraw wzorów wspólnotowych, że jego wzór posiada indywidualny charakter, lecz musi jedynie wskazać, na czym polega indywidualny charakter wspomnianego wzoru, to jest musi zidentyfikować element lub elementy danego wzoru, które zdaniem właściciela nadają wzorowi indywidualny charakter. O ile jest bowiem konieczne – z powodu braku formalności rejestracyjnej dla tego rodzaju wzoru – aby właściciel wzoru określił przedmiot, w odniesieniu do którego żąda on ochrony, o tyle wystarczy, aby zidentyfikował on wówczas element lub elementy swojego wzoru, które nadają mu indywidualny charakter.

Wyrok Trybunału może mieć duże znaczenie dla właścicieli niezarejestrowanych wzorów wspólnotowych w postępowaniach przed sądami krajowymi w sprawach o naruszenie wzoru. Tym bardziej, że polska wersja Rozporządzenia Rady (WE) NR 6/2002 z dnia 12 grudnia 2001 roku w sprawie wzorów wspólnotowych w artykule 85 ust. 2 ustanawiającym domniemanie ważności niezarejestrowanego wzoru wspólnotowego używa słowa „wykaże”, a nie „wskaże”.

Art. 85 ust. 2 Rozporządzenia

Domniemanie ważności — obrona co do istoty sprawy

2. W sprawach dotyczących powództwa o naruszenie lub powództwa przeciwko działaniom grożącym naruszeniem niezarejestrowanego wzoru wspólnotowego sądy w sprawach wzorów wspólnotowych uznają ważność wzoru wspólnotowego, jeżeli właściciel przedstawi dowód, że warunki określone w art. 11 zostały spełnione, i wykaże, jak dalece jego wzór wspólnotowy wykazuje indywidualny charakter. Jednakże ważność wzoru może zostać zakwestionowana przez pozwanego poprzez podniesienie zarzutu nieważności lub w drodze powództwa wzajemnego o unieważnienie.

Dla porównania wersja angielska Rozporządzenia posługuje się słowem „indicates”.

Przy interpretacji aktu prawnego często przecinek w zdaniu lub brak przecinka może prowadzić do całkowicie odmiennej wykładni przepisu. Nie inaczej jest przy słowach „wykaże” czy „wskaże” w art. 85 Rozporządzenia. Stosowanie powyższego przepisu w praktyce najpełniej ujawni się w orzecznictwie sądów w sprawach o naruszenie niezarejestrowanych wzorów wspólnotowych.

Co musi udowodnić właściciel niezarejestrowanego wzoru wspólnotowego?

Pisałam o niezarejestrowanych wzorach wspólnotowych oraz o ochronie, jaką można uzyskać bez dopełniania formalności w postaci zarejestrowania wzoru w OHIM czy w Urzędzie Patentowym. Ochrona niezarejestrowanych wzorów wspólnotowych została wprowadzona z myślą o branżach, w których wzornictwo zmienia się wyjątkowo często. Jedną z nich jest właśnie branża odzieżowa.

Po ochronę, jaką zapewnia niezarejestrowany wzór wspólnotowy sięgnęła brytyjska spółka z branży odzieżowej Karen Millen Fashions Limited. Spółka ta wszczęła spór przed sądem w Irlandii, w którym żąda w szczególności orzeczenia wobec Dunnes Stores zakazu korzystania z wzorów oraz odszkodowania.

Dunnes Stores to duża irlandzka grupa handlu detalicznego, zajmująca się między innymi sprzedażą odzieży damskiej. W 2005 roku Karen Millen zaprojektowała i wprowadziła do obrotu w Irlandii koszulę w paski (w kolorach niebieskim i kamienno-brązowym) oraz czarny top z dzianiny. Przedstawiciele Dunnes Stores nabyli egzemplarze koszuli i topu Karen Millen, a następnie zlecili wyprodukowanie kopii tych ubrań poza granicami Irlandii. Pod koniec 2006 roku Dunnes Stores wprowadził do sprzedaży w swoich irlandzkich sklepach kopie odzieży Karen Millen.

Karen Millen wygrała przed sądem pierwszej instancji. Dunnes Stores złożył odwołanie od tego orzeczenia. Co ciekawe, Dunnes Stores nie kwestionuje faktu skopiowania odzieży Karen Millen oraz przyznaje, iż niezarejestrowane wzory wspólnotowe, do których roszczenia wysuwa Karen Millen, są nowe. Dunnes Stores kwestionuje natomiast prawo Karen Millen do niezarejestrowanych wzorów wspólnotowych dla odzieży, twierdząc, że wzory tej odzieży nie mają indywidualnego charakteru oraz że to Karen Millen musi w rzeczywistości udowodnić, że jej odzież ma indywidualny charakter.

Sąd irlandzki postanowił zawiesić postępowanie i zwrócić się do Trybunału z pytaniami prejudycjalnymi. Dziś została przedstawiona opinia Rzecznika Generalnego w tej sprawie (sygn. C 345/13). Opinia Rzecznika Generalnego zawiera propozycję dla Trybunału, jakiej treści odpowiedzi powinien udzielić. W przeważającej liczbie spraw Trybunał przychyla się do sugestii Rzecznika.

Odnośnie pytań do Trybunału – irlandzki sąd zwrócił się z następującymi pytaniami:

  • Czy przy ocenie indywidualnego charakteru wzoru, co do którego twierdzi się, iż korzysta on z ochrony jako niezarejestrowany wzór wspólnotowy, całościowe wrażenie, jakie wzór ten wywiera na poinformowanym użytkowniku, należy badać w odniesieniu do tego, czy różni się ono od całościowego wrażenia, wywartego na tym użytkowniku przez: jakikolwiek indywidualny wzór, który został wcześniej udostępniony publicznie, czy też jakąkolwiek kombinację znanych elementów więcej niż jednego takiego wcześniejszego wzoru?
  • Czy sąd właściwy w sprawach wzorów wspólnotowych powinien traktować niezarejestrowany wzór wspólnotowy jako ważny, jeśli właściciel wskazuje jedynie, co stanowi o indywidualnym charakterze tego wzoru, czy też właściciel wzoru jest zobowiązany do udowodnienia, że wzór posiada indywidualny charakter?

Na pytanie pierwsze Rzecznik odpowiedział, że aby móc uznać, iż dany wzór ma indywidualny charakter, całościowe wrażenie, jaki wzór ten wywołuje na poinformowanym użytkowniku, powinno różnić się od całościowego wrażenia, jakie na tym użytkowniku wywiera jeden lub kilka z wcześniejszych wzorów – każdy rozpatrywany odrębnie jako całość, a nie kombinacja różnych elementów wcześniejszych wzorów. Jest to stanowisko w pełni zrozumiałe. Gdyby uznać, że wzór powinien wywoływać inne całościowe wrażenie od kombinacji wzorów wcześniejszych, oznaczałoby to, że prawie żaden wzór odzieży nie mógłby korzystać z ochrony, jaką umożliwia niezarejestrowany wzór wspólnotowy. Z dużym prawdopodobieństwem można byłoby zebrać elementy znane z kilku wcześniejszych wzorów odzieży i stwierdzić, że wzór późniejszy nie może dlatego korzystać z ochrony.

Odpowiadając na drugie pytanie, Rzecznik zwrócił uwagę, że właściciel wzoru musi w pierwszej kolejności wykazać, że jego wzór został udostępniony publicznie w Unii Europejskiej, a to udostępnienie nastąpiło w ciągu ostatnich trzech lat (w przeciwnym wypadku wzór nie podlega ochronie). Rzecznik Generalny uważa, że obarczanie właściciela niezarejestrowanego wzoru wspólnotowego ciężarem dowodu, którym nie jest obarczony właściciel zarejestrowanego wzoru wspólnotowego i który wykracza poza potrzebę określenia rozpatrywanego wzoru, kłóci się z celem i istotą modelu niezarejestrowanych wzorów, zgodnie z którym system ten powinien cechować się prostotą i szybkością.

Rzecznik dodał, że gdyby to powód (właściciel niezarejestrowanego wzoru) miał wykazywać nowość i indywidualny charakter niezarejestrowanego wzoru, w rzeczywistości musiałby wykazywać jego ważność. Wtedy pozwany nie musiałby już kwestionować ważności niezarejestrowanego wzoru poprzez wytoczenie powództwa wzajemnego o jego unieważnienie lub poprzez  podniesienie zarzutu nieważności wzoru. Zdaniem Rzecznika nakładanie na właściciela niezarejestrowanego wzoru wspólnotowego wymogu wykazania indywidualnego charakteru jego wzoru byłoby sprzeczne z wolą ustawodawcy unijnego.

W konsekwencji Rzecznik uznał, że sąd właściwy w sprawach wzorów wspólnotowych bezwzględnie powinien uważać niezarejestrowany wzór wspólnotowy za ważny, jeżeli właściciel wzoru wykaże, kiedy miało miejsce pierwsze publiczne udostępnienie jego wzoru oraz wskaże (a nie wykaże) elementy, które świadczą o indywidualnym charakterze wzoru. Różnica pomiędzy „wskaże” a „wykaże” jest kolosalna. Uznanie, że uprawniony do niezarejestrowanego wzoru wspólnotowego nie musi wykazać, ale tylko wskazać co świadczy o indywidulanym charakterze wzoru oznacza ułatwienie w dochodzeniu roszczeń. To pozwany musi wówczas wykazać nieważność wzoru np. kwestionując jego indywidualny charakter.

Wrócę do tematu, gdy zapadnie wyrok Trybunału w tej sprawie.

Umowy jako podstawa nabycia praw do projektów tworzonych przez projektantów

Firmy odzieżowe współpracują z projektantami w oparciu o różne formy zatrudnienia, jak umowa o pracę, umowy cywilno – prawne (np. umowa o dzieło) czy w ramach tzw. „samozatrudnienia”. Bez względu na formę prawną zatrudnienia kluczowe jest, aby zawierane umowy były ważne i by stanowiły skuteczne narzędzie realizacji celów stron.

Z punktu widzenia zleceniodawcy podstawowe znaczenie ma nabycie praw do rezultatów pracy projektantów, których zatrudnia. Wydaje się to oczywiste, skoro tworzenie projektów jest celem zatrudnienia projektanta. Doświadczenie pokazuje jednak, że nie zawsze znajduje to odzwierciedlenie w rzeczywistości. Co więcej, problem często pojawia się niejako przy okazji. Przykładowo producent torebek odkrywa, że jego projekty (wykonane wcześniej przez zatrudnionych projektantów) są kopiowane i zamierza podjąć działania prawne przeciwko naruszycielowi.

Od czego powinien zacząć? Przede wszystkim od wykazania, że w ogóle przysługują mu prawa do projektów torebek. Jeśli zostały one zarejestrowane na rzecz danej firmy jako wzory przemysłowe czy wzory wspólnotowe, sytuacja na wstępie jest dużo prostsza. Rejestrowanie wzorów ubrań i torebek nie jest jednak powszechne i nie dotyczy wszystkich modeli. Poza tym, aby w ogóle zarejestrować wzór na rzecz danego podmiotu trzeba mieć do tego podstawę wynikającą z umowy, ponieważ zasadniczo prawo do uzyskania rejestracji wzoru przysługuje projektantowi.

Można także sięgnąć po ochronę wynikającą z ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych lub do ochrony niezarejestrowanych wzorów wspólnotowych. Niestety czasami okazuje się, że zleceniodawca nie nabył praw do projektów stworzonych przez projektanta.

Dlatego warto przypomnieć podstawowe zasady w tym zakresie.

  • Utwory pracownicze i utwory tworzone w ramach innych form zatrudnienia

Jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, pracodawca, którego projektant stworzył projekt będący utworem w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, nabywa z chwilą przyjęcia projektu autorskie prawa majątkowe w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron.

Jeżeli projektant jest zatrudniony na innej podstawie niż umowa o pracę, np. na podstawie umowy o dzieło czy współpracuje jako przedsiębiorca prowadzący indywidualną działalność gospodarczą, firma go zatrudniająca nie nabędzie majątkowych praw autorskich do projektów, chyba że została zawarta umowa przenosząca te prawa.

  • Wzory przemysłowe w ramach stosunku pracy lub innego stosunku prawnego

Prawo do uzyskania prawa z rejestracji wzoru przemysłowego przysługuje, co do zasady, twórcy. Natomiast w przypadku stworzenia wzoru przemysłowego w wyniku wykonywania przez twórcę (projektanta) obowiązków ze stosunku pracy albo z realizacji innej umowy, prawo to przysługuje pracodawcy lub zamawiającemu, chyba że strony ustaliły inaczej.

W przeciwieństwie do regulacji zawartej w Prawie autorskim dotyczącej utworów pracowniczych, prawo do uzyskania rejestracji wzoru przemysłowego przysługuje nie tylko pracodawcy, ale także zamawiającemu czy zleceniodawcy, o ile strony nie umówiły się inaczej.

  • Wzory wspólnotowe w ramach stosunku pracy

Zgodnie z ogólną zasadą prawo do wzoru wspólnotowego przysługuje twórcy lub jego następcy prawnemu. Jednakże w przypadku, gdy wzór opracowany jest przez pracownika w wyniku wykonywania jego obowiązków lub wykonywania instrukcji udzielonych przez pracodawcę, prawo do wzoru wspólnotowego przysługuje pracodawcy, o ile inaczej nie uzgodniono lub nie określono na mocy prawa krajowego. W razie dokonania wzoru przez pracownika w wyniku wykonywania swoich obowiązków lub w wyniku wykonywania instrukcji udzielonych przez pracodawcę prawo do wzoru wspólnotowego przysługuje pracodawcy, o ile w umowie nie ustalono inaczej lub przepisy krajowe nie przewidują inaczej.

Podmiot zatrudniający projektantów powinien zapewnić sobie nabywanie praw do tworzonych przez nich projektów. W zależności od modelu zatrudnienia powinna to być prawidłowo sporządzona umowa o pracę bądź inna umowa, na podstawie której zleceniodawca będzie uzyskiwał prawa do projektów.

Kopiowanie sukien ślubnych

Suknia może stanowić przedmiot ochrony prawnej – czy to jako wzór, czy też jako utwór. W tym wpisie nie dotykam problemów kopiowania wzorów ubrań na masową skalę, ale pojedynczego przypadku uszycia ubrania na podstawie cudzego projektu. Nie jest to największą bolączka, z jaką zmaga się branża mody, ale jest zagadnieniem ciekawym i częstym w odniesieniu do szczególnego rodzaju sukni – sukni ślubnych.

Szycie sukien ślubnych na zamówienie jest powszechnym zjawiskiem. Przyszła panna młoda może wybrać ze wzorów udostępnionych przez salon, uzgodnić modyfikacje i poprawki. Nierzadko jednak zamiast skorzystać z oryginalnego projektu, klientka zleca uszycie sukni ślubnej na podstawie zdjęcia z katalogu czy ze strony internetowej osobie trzeciej. Czasami dlatego, że suknia oryginalna jest znacznie droższa, czasami dlatego, że jest niedostępna w Polsce. O ile niewiele panien młodych rozważa, czy ich wymarzona suknia ślubna może stanowić naruszenie praw innego podmiotu – twórcy oryginału sukni, o tyle wiele firm zajmujących się szyciem sukien ślubnych taką świadomość posiada. Wiele salonów wprost zaznacza, że nie szyje sukien na podstawie zdjęć z katalogów, czasopism i stron internetowych, ale na podstawie własnych projektów bądź też może stworzyć indywidualny projekt dla klientki.

Zarejestrowany wzór sukni

Suknia może być zarejestrowana jako wzór przemysłowy w polskim Urzędzie Patentowym lub jako wzór wspólnotowy w OHIM. Są projektanci lub firmy, które rejestrują wzory sukien ślubnych. Jeśli suknia została zarejestrowana jako wzór to, zarówno uszycie identycznej sukni, jak i sukni zawierającej pewne przeróbki, ale w dalszym ciągu nie wywołującej ogólnego odmiennego wrażenia od sukni – wzoru, będzie stanowiło naruszenie praw do wzoru przemysłowego czy wspólnotowego (w zależności od tego, z jakim wzorem mamy w danej sytuacji do czynienia). Będzie tak nawet w sytuacji, gdy projektant stworzył podobny projekt samodzielnie, nie kopiując zarejestrowanego wzoru.

Niezarejestrowany wzór sukni

Jeżeli wzór sukni nie został zarejestrowany, może podlegać ochronie na terenie Unii Europejskiej jako niezarejestrowany wzór wspólnotowy, jeżeli jest nowy i posiada indywidualny charakter. Ochrona trwa przez 3 lata od momentu publicznego udostępnienia wzoru. Ochrona, jaką zapewnia niezarejestrowany wzór wspólnotowy jest węższa niż ochrona wynikająca z rejestracji wzoru. Wzór niezarejestrowany chroni tylko przed kopiowaniem sukni. Jeżeli więc ktoś niezależnie stworzył bardzo podobną suknię, to – inaczej niż przy wzorze zarejestrowanym – nie będzie ponosił odpowiedzialności z tytułu naruszenia praw do wzoru niezarejestrowanego.

Suknia jako utwór

Utwór w rozumieniu Prawa autorskiego to każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Na gruncie prawa autorskiego ochronie mogą podlegać także dzieła charakteryzujące się niewielkim stopniem indywidualności i oryginalności. Aby suknia ślubna podlegała ochronie jako utwór nie musi diametralnie odbiegać od kanonu mody ślubnej. Większość sukien ślubnych odpowiada właśnie pewnym kanonom, jednak „już gołym okiem” widać duże zróżnicowanie pomiędzy konkretnymi modelami.

W mojej ocenie, zdecydowana większość sukien ślubnych może zostać uznana za utwory i podlegać ochronie na gruncie Prawa autorskiego – większość sukien ślubnych odznacza się oryginalnością i indywidualnością. Często słyszę wypowiedzi w stylu: „99% sukni ślubnych jest koloru białego lub ecru i są długie, czyli generalnie są podobne”. Nie oznacza to jednak, że aby suknia ślubna mogła zostać uznana za utwór musi być w kolorze innym niż powszechnie przyjęty – np. czerwonym i być krótka. Absolutnie nie! A często tak właśnie – mylnie – jest rozumiane pojęcie utworu. Oczywiście są trendy, są kanony i niektóre suknie w te trendy się wpisują, inne zupełnie od nich odbiegają. Zarówno jedne, jak i drugie mogą zostać uznane za utwory, choć ocena zawsze dokonywana jest w odniesieniu do konkretnego przypadku.

Warto tu sięgnąć po porównanie z zupełnie innej dziedziny twórczości – nie ulega chyba najmniejszej wątpliwości, że kryminał, który zostanie całkowicie samodzielnie napisany przez współczesnego pisarza, ale niewolniczo będzie trzymać się kanonów wyznaczonych przez klasykę gatunku – Agathę Christie czy Arthura Conana Doyle – będzie utworem podlegającym ochronie prawno-autorskiej, nawet jeśli równocześnie będzie całkowicie wtórny i banalny. Podobnie jest z sukniami ślubnymi – sama wierność kanonowi (długa, biała) – nie pozbawia sukni przymiotu bycia utworem w rozumieniu przepisów o prawie autorskim.

Nie jest też oczywiście tak, że automatycznie każda suknia ślubna jest utworem, jednak z uwagi na mnogość wzorów, duże bogactwo, wielość zdobień, a przede wszystkim szerokie możliwości twórcze zaprojektowania sukni – wiele z nich stanowi utwory.

Plagiat

Jeżeli więc dana suknia będzie mogła zostać uznana za utwór, to jej skopiowanie przez inny salon – nawet na zamówienie indywidualnej klientki – będzie mogło stanowić naruszenie praw autorskich podmiotu, któremu te prawa przysługują. Będzie mogło być plagiatem, za który odpowiedzialność może ponosić zarówno osoba, która uszyła suknię na podstawie czyjegoś projektu, jak i sama klientka, która to zleciła, a następnie nosiła suknię.

W przypadku klientki można rozważyć – w odniesieniu do „skorzystania z sukni” – powołanie się na dozwolony użytek osobisty, choć trudno uznać, jak oceniłby to sąd, gdyby rozpoznawał tego typu sprawę. Na dozwolony użytek osobisty nie mógłby się natomiast powołać salon szyjący taką suknię, ponieważ otrzymuje wynagrodzenie, a więc robi to zarobkowo.

Przeróbki, modyfikacje – utwór zależny

Jeszcze częstsze są sytuacje, że klientka zleca uszycie sukni na określony wzór z katalogu innej firmy, ale jednocześnie chce wprowadzić zmiany: np. uszycie z innego materiału, w kolorze białym zamiast ecru, bez cekinów albo z większą ilością koronki. W takiej sytuacji dochodzi więc do modyfikacji pierwotnego wzoru sukni i w wyniku tego albo powstanie utwór zależny albo samodzielny (choć inspirowany).

Jeżeli mamy do czynienia z utworem zależnym, to uszycie sukni nie będzie stanowiło naruszenia praw autorskich, ale już jej sprzedaż czy korzystanie (czyli po prostu chodzenie w sukni) będzie wymagało zgody podmiotu uprawnionego. Jest oczywiste, że nikt nie szyje ani nie zleca uszycia sukni, aby ją tylko powiesić w szafie i oglądać, ale aby ją założyć, nawet jeżeli z reguły oficjalnie jest to tylko jeden raz w życiu (ewentualnie drugi na sesję zdjęciową :)).

Utwór inspirowany czy zależny?

Odpowiedź zawsze zależy od oceny konkretnego przypadku i truizmem jest stwierdzenie, że często ocena nie jest łatwa. Dla zobrazowania istoty problemu posłużę się przykładem.

Klientka – przyszła panna młoda – zleca salonowi mody ślubnej uszycie sukni ślubnej, której niezbędnym elementem powinny być strusie pióra. Panna młoda widziała kiedyś suknię z wykorzystaniem strusich piór i wymarzyła sobie, aby jej suknia była z takich piór. W oparciu o oczekiwania panny młodej salon tworzy projekt i szyje suknię. Jest to typowy przykład INSPIRACJI. Klientka nie dąży do skopiowania czyjegoś projektu, zależy jej tylko na wykorzystaniu pewnego elementu. Takie działanie jest dozwolone, a suknia nie będzie utworem zależnym tylko dlatego, że także zawiera strusie pióra. Będzie utworem wprawdzie inspirowanym innym utworem, ale jednak utworem samodzielnym i niezależnym. 

Klientka przychodzi do salonu z katalogiem sukien ślubnych znanej firmy i mówi: „chciałabym dokładnie taką suknię, ale w kolorze białym i bez trenu”. W oparciu o zdjęcie z katalogu, salon szyje identyczną suknię, różniącą się tylko kolorem i brakiem trenu. W efekcie uszytą suknię należy uznać za UTWÓR ZALEŻNY.

Praktyka

Szycie sukien ślubnych na zamówienie i posiłkowanie się cudzymi projektami nie jest zjawiskiem rzadkim. Niezwykle rzadkie są natomiast spory o naruszenie praw do sukni. Głównie z uwagi na fakt, że mało który salon chce występować na drogę sądową w przypadku indywidualnego naruszenia. Poza tym, tego typu sprawa jest dość trudna pod względem dowodowym.

Wiele salonów próbuje jednak faktycznie bronić się przed kopiowaniem np. zakazując fotografowania sukni czy klientki w sukni podczas przymiarki. Z drugiej strony szycie „na wzór” jest obecnie znacznie łatwiejsze z uwagi na dostępność kolekcji choćby na stronach internetowych.

Ochrona wzorów w modzie

Wracając do wzorów przemysłowych i wątków poruszanych w mailu Czytelniczki, to aby wzór został zarejestrowany musi spełniać łącznie następujące przesłanki:

  • dotyczyć postaci wytworu lub jego części – musi odnosić się do zewnętrznych elementów wytworu, do wyglądu zewnętrznego, takich jak kształt, struktura, układ linii, kontury, właściwości powierzchni, rysunek, ornament, kolorystyka itp. Wzór przemysłowy chroni wygląd zewnętrzny produktu, a nie cechy techniczne czy użytkowe.
  • być nowy – czyli przed datą od której oznacza się pierwszeństwo, nie został udostępniony publicznie (dotyczy to także wzoru różniącego się jedynie nieistotnymi szczegółami).
  • posiadać indywidualny charakter – co oznacza, że ogólne wrażenie wywołane przez wzór na „zorientowanym użytkowniku”, różni się od ogólnego wrażenia wywołanego na nim przez wzór, który był wcześniej udostępniony publicznie.

Istnieje kilka sposobów ochrony wzorów przemysłowych:

– poprzez rejestrację we właściwym urzędzie (np. w polskim Urzędzie Patentowym, w urzędzie innego państwa, w OHIM, poprzez rejestrację międzynarodową)

– bez rejestracji – jako niezarejestrowany wzór wspólnotowy chroniony na mocy Rozporządzenia Rady nr 6/2002 z dnia 12 grudnia 2001 roku w sprawie wzorów wspólnotowych.  

Strategia ochrony wzorów powinna być uzależniona od wielu czynników i potrzeb przedsiębiorcy, takich jak: skala i rynki, na jakich działa dany podmiot, przewidywana ekspansja na inne rynki, żywotność produktów, cykl produkcyjny czy budżet przeznaczony na ochronę wzorów.

Co badają urzędy rejestrując wzory?

Co ciekawe, OHIM rejestruje wzory wspólnotowe właściwie automatycznie i szybko, nawet w ciągu 24-48 godzin. OHIM bada zgłoszenie tylko od strony formalnej, a nie bada, czy wzór faktycznie jest nowy ani czy posiada indywidualny charakter. Rejestracja jest więc szybka i raczej bezproblemowa, a często daje przewagę wobec przeciwnika naruszającego wzór – przynajmniej na wstępnym etapie, kiedy wystarczające jest powołanie się na rejestrację wzoru.

Jeśli jednak wzór wcale nie jest nowy lub nie ma indywidualnego charakteru, taka ochrona może okazać się iluzoryczna i można łatwo stracić prawo z rejestracji wzoru. Wzór może bowiem zostać unieważniony. Może do tego dążyć przeciwnik w sporze o naruszenie praw ze wzoru zarejestrowanego, jak i podmioty, które przeszukują bazy danych urzędów patentowych np. OHIM i wyszukują wzory niespełniające przesłanek rejestracji, a następnie dążą do ich unieważnienia.

Także polski Urząd Patentowy dokonuje rejestracji wzoru przemysłowego po przeprowadzeniu badania formalnego, czyli po stwierdzeniu, że zgłoszenie wzoru zostało sporządzone prawidłowo. Jednakże Urząd Patentowy może wydać decyzję o odmowie udzielenia prawa z rejestracji na wzór przemysłowy, jeżeli postać wytworu lub jego części w sposób oczywisty nie posiada cech nowości lub indywidualnego charakteru. Z tego względu uważa się, że rejestracja dokonywana przez Urząd Patentowy jest jakościowo „lepsza” i daje większą pewność, że zgłoszony i zarejestrowany wzór faktycznie spełnia przesłanki nowości i indywidulanego charakteru. Postępowanie przed Urzędem Patentowym trwa dłużej niż przed OHIM – około kilku miesięcy.

Poniżej kilka przykładów zarejestrowanych wzorów wspólnotowych.

002110338_0002_1

Źródło: OHIM, numer rejestracji: 002110338-0002, Uprawniony: CHRISTIAN DIOR COUTURE S.A.

001939885_0001_1 001939885_0001_2

Żródło: OHIM, numer rejestracji 001939885-0001, Uprawniony: Vega Solar S.r.l.

002248419_0013_1

Źródło: OHIM, numer rejestracji: 002248419-0013, Uprawniony: PIERRE BALMAIN

002083519_0011_1

Źróło: OHIM, numer rejestracji: 002083519-0011, Uprawniony: J. Choo Limited

000496666_0001_1

Źródło: OHIM, numer rejestracji: 000496666-0001, Uprawniony: HERMES SELLIER

Czy można zarejestrować „zwykły” biały podkoszulek?

W Urzędzie Patentowym raczej nie, w OHIM – powinno się udać. Jednak rejestracja wzoru, który oczywiście nie jest nowy ani indywidualny nie ma większego sensu i nie zapewni rzeczywistej ochrony „na dłuższą metę”. Choćby z tego względu, że znajdzie się szereg podmiotów zainteresowanych unieważnieniem takiej rejestracji.

Rejestracja – np. wzoru paska czy butów czy też sukienki – nie oznacza, że uprawniony ma monopol na paski, buty lub sukienki. Prawa z rejestracji wzorów nie mają na celu zakazanie konkurentom wytwarzania tego samego rodzaju produktów (czyli np. pasków, butów, sukienek), ale zakazanie wytwarzania produktów wyglądających identycznie lub łudząco podobnie.

Czy można zarejestrować wszystkie możliwości? (Pomijam kwestię rejestrowania wzorów, które nie powinny być zarejestrowane z uwagi na brak przesłanek nowości i indywidualnego charakteru.)

Można to sobie wyobrazić i nawet wykonać w niektórych branżach. Przykładowo – są firmy, które mają w ofercie tylko kilka wzorów mebli, a wzory te mogą zostać uznane za nowe i indywidualne. Jednocześnie nie zmieniają się one co sezon, ale firma sprzedaje je przez kilka czy nawet kilkanaście lat. Inny przykład – branża motoryzacyjna i ochrona wzorów samochodów albo ich elementów np. reflektorów.

W modzie rejestrowanie wszystkich wzorów jest niewykonalne. Nawet dla znanego domu mody czy dla wielkiej światowej firmy rejestrowanie absolutnie wszystkiego byłoby nieracjonalne, zbyt kosztowne i wymagałoby zbyt wielkiego zaangażowania sił i środków. Tym bardziej dla mniejszej firmy. Pytanie także: co dalej i po co rejestrować wszystko? Czy następnym krokiem powinno być pozywanie dosłownie wszystkich, którzy wyprodukowali identyczną lub bardzo podobną bluzkę lub suknię? Byłoby to nieopłacalne, nie mówiąc o tym, że proces trwa z reguły co najmniej kilka/kilkanaście miesięcy, a bluzka i suknia w kolejnym sezonie mogą być już niemodne.

Dlatego nie warto rejestrować wszystkiego (zwłaszcza, że ochrona na podstawie rejestracji wzoru nie jest jedynym środkiem ochrony w przypadku naruszeń). Warto natomiast rejestrować wzory, które są najbardziej charakterystyczne dla danej firmy, które pojawiają się cyklicznie albo których nowość i indywidualny charakter nie budzą wątpliwości. Wiele także zależy od tego, co dokładnie chcemy chronić. Przykładowo – biżuteria aż tak szybko nie wychodzi z mody albo nawet w ogóle nie wychodzi z mody. Nie jest tak, że po sezonie wiosna/lato, wszystkie kolczyki, naszyjniki i pierścionki znikają i pojawia się nowa kolekcja. Co też nie oznacza konieczności zgłoszenia do rejestracji kilkuset wyrobów jubilerskich. Niektóre są przecież typowe i powtarzalne, a inne bardzo oryginalne – i takie warto zarejestrować, aby ułatwić sobie dochodzenie ewentualnych roszczeń.