Wydzierżawiający stoiska handlowe powinien uważać na sprzedaż podróbek

Trybunał Unii Europejskiej w wyroku z dnia 7 lipca 2016  roku (C‑494/15 ) uznał, że podmiot wydzierżawiający stoiska na targu osobom, które naruszają prawa własności intelektualnej poprzez sprzedaż podróbek produktów markowych jest pośrednikiem i jako taki może zostać zobowiązany do podjęcia działań zmierzających do zaprzestania naruszania praw przez osobę trzecią. Działaniem takim może być obowiązek wypowiedzenia umowy dzierżawy stoiska podmiotowi handlującemu podróbkami.

Sprawa była rozpoznawana przez sądy czeskie. Producenci i dystrybutorzy towarów markowych, m.in. Tommy Hilfiger Licensing LLC, Lacoste SA i Burberry Ltd pozwali czeską spółkę Delta Centre, która wydzierżawia sprzedawcom stoiska handlowe na praskich halach targowych. Po ustaleniu, że na części stoisk prowadzony jest handel podróbkami, powodowie wystąpili do sądu czeskiego o nakazanie spółce Delta Centre jako wydzierżawiającemu:

  • zaprzestania zawierania lub przedłużania umów dzierżawy stanowisk handlowych z osobami, w odniesieniu do których stwierdzono (ostateczną decyzją sądu lub organu administracji), że ich działania stanowiły naruszenie lub stwarzały ryzyko naruszenia znaków towarowych;
  • zaprzestania zawierania lub przedłużania umów dzierżawy, jeśli postanowienia tych umów nie zawierają zobowiązania podmiotu handlującego do powstrzymania się od naruszania praw własności intelektualnej skarżących ani klauzuli, zgodnie z którą Delta Center może wypowiedzieć umowę w przypadku naruszenia lub ryzyka naruszenia tych praw;
  • przeproszenia.

Sąd I instancji w Pradze oddalił żądania. Wprawdzie uznał, że Delta Center jest pośrednikiem, którego usługi są wykorzystywane przez osoby trzecie do naruszania praw własności intelektualnej, to jednak uznał, że nie wystąpiło naruszenie lub ryzyko naruszenia praw skarżących, gdyż dla klientów było oczywiste, że rozpatrywane towary są podróbkami i nie są zatem ani produkowane ani dystrybuowane przez powodów.

Także Sąd II instancji oddalił żądania producentów i dystrybutorów towarów markowych twierdząc, że szeroka wykładnia pojęcia „pośrednika, z usług których korzysta strona trzecia do naruszania prawa własności intelektualnej” doprowadziłaby do sytuacji absurdalnych – np. uznania, że zaopatrzanie w energię elektryczną czy wydawanie zezwolenia na prowadzenie działalności gospodarczej stanowi środek umożliwiający naruszanie praw własności intelektualnej.

Ostatecznie czeski Sąd Najwyższy zwrócił się do Trybunału z pytaniami prejudycjalnymi o wykładnię art. 11 dyrektywy 2004/48/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 29 kwietnia 2004 roku w sprawie egzekwowania praw własności intelektualnej.

Trybunał odpowiedział, że pojęcie pośrednika, z usług którego korzysta osoba trzecia do naruszania prawa własności intelektualnej obejmuje dzierżawcę hal targowych, który poddzierżawia stanowiska handlowe indywidualnym sprzedawcom, spośród których niektórzy wykorzystują stoiska do sprzedaży towarów będących podróbkami towarów markowych.

Zgodnie z dyrektywą podmioty uprawnione powinny mieć możliwość wystąpienia o nakaz sądowy przeciwko pośrednikowi, z którego usług korzystała osoba trzecia przy naruszaniu prawa własności przemysłowej, natomiast warunki i procedury odnoszące się do takich nakazów powinny zostać określone przez prawo wewnętrzne każdego z państw Unii Europejskiej. Trybunał uściślił, że warunki i procedury prawa krajowego muszą być skuteczne, odstraszające, słuszne i proporcjonalne. W konsekwencji nie mogą one być też nadmiernie kosztowne ani nie mogą ograniczać handlu prowadzonego zgodnie z prawem. Nie można również wymagać od pośrednika ogólnego i stałego nadzorowania jego klientów. Pośrednik może natomiast zostać zmuszony do podjęcia środków, które przyczyniają się do uniknięcia wystąpienia dalszych naruszeń tego samego rodzaju przez tego samego sprzedawcę.

Trybunał uznał zatem, że nakaz może zostać wydany jedynie wtedy gdy zapewnia odpowiednią równowagę między ochroną własności intelektualnej a wolnością handlu prowadzonego zgodnie z prawem.

Wydawanie rozstrzygnięć w konkretnych sprawach należy do sądów krajowych. Z wyroku Trybunału płyną natomiast zalecenia, aby umowy dzierżawy stoisk handlowych zawierały zobowiązania handlujących do przestrzegania praw własności intelektualnej oraz umożliwiały wydzierżawiającemu wypowiedzenie umów w przypadku stwierdzenia naruszenia tych praw. Choć wydzierżawiający nie ma obowiązku stałego nadzorowania i sprawdzania, czy dzierżawcy nie handlują podróbkami, to w przypadku stwierdzenia takiego faktu (np. z uwagi na zgłoszenie otrzymane od producenta towarów markowych) powinien podjąć skuteczne działania np. wypowiedzieć umowę dzierżawy.

Reklamy

Puma po raz kolejny wygrywa

Puma wygrała sprawę przed Sądem Unii Europejskiej, który w wyroku z 25 lutego 2016 roku (T‑692/14) stwierdził nieważność decyzji Izby Odwoławczej OHIM, oddalającej odwołanie Pumy odnośnie rejestracji podobnego znaku towarowego.

W 2013 roku pisałam o sprawie unieważnienia przez Pumę praw do wzoru wspólnotowego przedstawiającego domowego kota. Tym razem postępowanie dotyczyło przedstawionego poniżej zgłoszenia wspólnotowego znaku towarowego, które zostało dokonane przez polską spółkę Sinda Poland Corporation Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie.

T-692-14-5

Źródło: Wyrok Sądu (siódma izba) z dnia 25 lutego 2016 r., InfoCuria – Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości

Znak został zgłoszony w klasie 25 dla obuwia i obuwia sportowego. Puma wniosła sprzeciw wobec rejestracji tego znaku towarowego powołując się na prawa do wcześniejszych znaków towarowych (poniżej):

 

T-692-14-6

T-692-14-7

T-692-14-8

Źródło: Wyrok Sądu (siódma izba) z dnia 25 lutego 2016 r., InfoCuria – Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości

Wydział Sprzeciwów OHIM oddalił sprzeciw Pumy uznając, że oznaczenia nie są podobne. Do takich samych wniosków doszła Izba Odwoławcza OHIM. Dopiero Sąd dostrzegł podobieństwo pomiędzy znakami i orzekł na korzyść Pumy.

W tej sprawie nie było wątpliwości co do podobieństwa samych towarów (obuwie). Spór sprowadzał się do tego, czy znaki są do siebie podobne na tyle, że istnieje prawdopodobieństwo wprowadzenia klientów w błąd. Przy czym prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd obejmuje również prawdopodobieństwo skojarzenia z wcześniejszym znakiem towarowym. Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd istnieje, jeśli krąg odbiorców może uznać, że dane towary lub usługi pochodzą z tego samego przedsiębiorstwa lub z przedsiębiorstw powiązanych gospodarczo.

Izba Odwoławcza uznała, że obuwie jest towarem codziennego użytku, a zatem właściwy krąg odbiorców składa się z przeciętnych konsumentów właściwie poinformowanych oraz dostatecznie uważnych i rozsądnych. Klienci tych towarów odznaczają się zatem ogólnie przeciętnym poziomem uwagi, jednakże w zakresie, w jakim towary są artykułami związanymi z modą lub są objęte wyższą kategorią cenową, konsumenci mogą być uważniejsi. Sąd nie zgodził się z Izbą, iż konsumenci nabywający obuwie (w tym z wyższej półki cenowej) są bardziej uważni. Zdaniem Sądu buty są dobrem masowego użytku, a przeciętny konsument nie jest szczególnie uważny przy ich zakupie. Sama zaś cena nie stanowi obiektywnej cechy obuwia, gdyż może ulegać zmianom i zależeć od woli właścicieli kolidujących ze sobą znaków towarowych. Sąd przyjął, że poziom uwagi klientów obuwia jest przeciętny.

Co do podobieństwa obu znaków – w ocenie Izby Odwoławczej OHIM podobieństwo nie występuje, gdyż:

  • Wcześniejsze znaki towarowe przedstawiają zwierzę, które można uznać za żbika lub pumę skaczące w lewo, zgłoszony znak towarowy przedstawia natomiast wymyślone i nieokreślone zwierzę, które skacze w prawo.
  • Zgłoszony znak towarowy wydaje się przedstawiać co najmniej dwa zwierzęta połączone w jedno, które mogą przypominać części różnych zwierząt: ogon wieloryba (lub ryby), nogi kangura czy łani, rogi kozy, nos delfina, oko delfina Risso czy nawet zającowatą sylwetkę.
  • Wizualnie oznaczenia nie są zbieżne w żadnym ze swoich elementów, wcześniejsze znaki towarowe przedstawiają skaczącego żbika/skaczącą pumę, natomiast zgłoszony znak towarowy przedstawia sylwetkę nieustalonego stworzenia.
  • Sporne zwierzęta skaczą w przeciwnych kierunkach.
  • Sylwetka przedstawiona w zgłoszonym znaku towarowym jest bardziej masywna od zgrabniejszego kształtu żbika we wcześniejszych znakach towarowych.

Sąd nie zgodził się z Izbą i przypomniał, że ocena prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd powinna opierać się na wywieranym przez znaki całościowym wrażeniu, ze szczególnym uwzględnieniem ich elementów odróżniających i dominujących. Przeciętny konsument postrzega zwykle znak towarowy jako całość i nie dokonuje analizy jego poszczególnych detali, rzadko bowiem ma możliwość dokonania bezpośredniego porównania różnych znaków towarowych i musi w tym względzie polegać na ich niedoskonałym obrazie zachowanym w pamięci.

Przechodząc do konkretów, Sąd uznał, że oba znaki towarowe przedstawiają czarne sylwetki zwierząt w podobnej pozycji skoku z tylnymi łapami dotykającymi ziemi, przednimi łapami wygiętymi pod pyskiem oraz ogonem tworzącym podobny kąt w stosunku do tułowia. Linie grzbietu i brzucha dwóch przedstawionych zwierząt nie są identyczne, lecz wykazują niezaprzeczalne podobieństwa. Tymczasem Izba Odwoławcza pominęła podobieństwa znaków, a opisała tylko różnice. W konsekwencji Izba pominęła wyważenie podobieństw i różnic między oznaczeniami, a zatem nie oparła swojej analizy na całościowym wrażeniu wywieranym przez znaki. Dlatego też Sąd stwierdził nieważność decyzji Izby.

Ta sprawa jest dobrym przykładem potwierdzającym jak istotne są znaki towarowe i jak silną pozycję zapewniają ich właścicielowi. Pokazuje też, że właściciele wcześniejszych znaków towarowych – zwłaszcza znanych lub renomowanych – są czujni i sprzeciwiają się rejestracji znaków choć trochę podobnych do ich znaku.

Jak wynika z mojej praktyki złudne jest poczucie niektórych podmiotów, że ich działalność jest na tyle mała, że wielki koncern nawet jej nie zauważy. Otóż jest realne ryzyko, że nie tylko zauważy, ale także podejmie wszelkie kroki prawne, aby wyeliminować działania szkodzące jego interesom, na przykład żądając odszkodowania. Takie działania są często elementem kompleksowej polityki firmy i prowadzone są z zasady, także przeciwko małym podmiotom. Warto o tym pamiętać przy kreowaniu i używaniu znaków towarowych.

 

 

 

 

Prawo autorskie jako nieformalne narzędzie ochrony

Na portalu Fashionbusiness.pl ukazał się mój kolejny artykuł z serii dotyczącej ochrony własności intelektualnej w branży mody.

W artykule omawiam możliwości ochrony wzornictwa na podstawie prawa autorskiego. Uzyskanie takiej ochrony nie wymaga dopełniania formalności ani ponoszenia opłat. Odformalizowanie i automatyzm z jednej strony są istotną zaletą, z drugiej jednak mogą powodować niepewność w konkretnych przypadkach.

Zapraszam do lektury.

Wniosek o udzielenie informacji

Dużym problemem przy dochodzeniu roszczeń z tytułu naruszenia praw wyłącznych jest brak szczegółowej wiedzy po stronie uprawnionych na temat naruszycieli czy skali naruszeń. Przykładowo uprawniony wie, że jego prawa do wzoru przemysłowego torebki są naruszane i w związku z tym zamierza dochodzić roszczeń przed sądem, ale nie zna kanałów dystrybucji, nie zna też skali naruszeń i nie potrafi oszacować należnego mu odszkodowania. Albo fotograf wie, że wykonane przez niego zdjęcia zostały bezprawnie wykorzystane na bluzach z nadrukiem 3D i chce wystąpić z roszczeniami z tytułu naruszenia jego autorskich praw majątkowych do zdjęć. Fotograf ma wiedzę kto jest producentem koszulek naruszających prawa autorskie, ale nie posiada informacji, ile koszulek zostało wyprodukowanych ani ile zostało wprowadzonych do obrotu czy sprzedanych.

Ułatwieniem dla uprawnionych są przepisy o tzw. roszczeniach informacyjnych, uregulowane w art. 80 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz w art. 2861 Prawa własności przemysłowej (poniżej ich treść).

Postępowanie o udzielenie informacji oraz o udostępnienie dokumentacji ma na celu zwiększenie efektywności dochodzenia roszczeń wynikających z naruszenia praw własności przemysłowej. Bez określonych informacji uprawniony często nie jest nawet w stanie oszacować poniesionej szkody czy sprecyzować żądania wydania przez naruszyciela bezpodstawnie uzyskanych korzyści. Zdarza się, że udzielenie informacji ma nie tylko pomóc uprawnionemu sprecyzować określone żądania i ich wysokość, ale w ogóle umożliwić podjęcie decyzji, czy warto wystąpić z powództwem.

Postępowanie o udzielenie informacji z założenia jest postępowaniem odformalizowanym. Uprawniony musi uprawdopodobnić (nie udowodnić) naruszenie przysługujących mu praw oraz związek żądanych informacji i dokumentacji z uprawdopodobnionym naruszeniem i wynikającymi z tego roszczeniami.

Art. 80 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych

Sąd właściwy do rozpoznania spraw o naruszenie autorskich praw majątkowych miejsca, w którym sprawca wykonuje działalność lub w którym znajduje się jego majątek, także przed wytoczeniem powództwa rozpoznaje, nie później niż w terminie 3 dni od dnia złożenia w sądzie, wniosek mającego w tym interes prawny:

2) o zobowiązanie naruszającego autorskie prawa majątkowe do udzielenia informacji i udostępnienia określonej przez sąd dokumentacji mającej znaczenie dla roszczeń, o których mowa w art. 79 ust. 1;

3) o zobowiązanie innej niż naruszający osoby do udzielenia informacji, które mają znaczenie dla roszczeń, określonych w art. 79 ust. 1, o pochodzeniu, sieciach dystrybucji, ilości i cenie towarów lub usług naruszających autorskie prawa majątkowe, jeżeli:

a) stwierdzono, że posiada ona towary naruszające autorskie prawa majątkowe, lub

b) stwierdzono, że korzysta ona z usług naruszających autorskie prawa majątkowe, lub

c) stwierdzono, że świadczy ona usługi wykorzystywane w działaniach naruszających autorskie prawa majątkowe, lub

d) została przez osobę określoną w lit. a, b lub c wskazana jako uczestnicząca w produkcji, wytwarzaniu lub dystrybucji towarów lub świadczeniu usług naruszających autorskie prawa majątkowe,

a powyższe działania mają na celu uzyskanie bezpośrednio lub pośrednio zysku lub innej korzyści ekonomicznej, przy czym nie obejmuje to działań konsumentów będących w dobrej wierze.

Art. 2861 ust. 1 Prawa własności przemysłowej

Sąd właściwy do rozpoznania spraw o naruszenie praw własności przemysłowej miejsca, w którym sprawca wykonuje działalność lub w którym znajduje się jego majątek, także przed wytoczeniem powództwa, rozpoznaje, nie później niż w terminie 3 dni od dnia złożenia w sądzie lub 7 dni w przypadku sprawy szczególnie skomplikowanej, wniosek uprawnionego z patentu, dodatkowego prawa ochronnego, prawa ochronnego lub prawa z rejestracji lub osoby, której ustawa na to zezwala:

2) o zabezpieczenie roszczeń przez zobowiązanie naruszającego patent, dodatkowe prawo ochronne, prawo ochronne lub prawo z rejestracji do udzielenia informacji, które są niezbędne do dochodzenia roszczeń określonych w art. 287 ust. 1 i art. 296 ust. 1, o pochodzeniu i sieciach dystrybucji towarów lub usług naruszających patent, dodatkowe prawo ochronne, prawo ochronne lub prawo z rejestracji, jeżeli naruszenie tych praw jest wysoce prawdopodobne;

3) o zabezpieczenie roszczeń przez zobowiązanie innej niż naruszający osoby do udzielenia informacji, które są niezbędne do dochodzenia roszczeń, określonych w art. 287 ust. 1 i w art. 296 ust. 1, o pochodzeniu i sieciach dystrybucji towarów lub usług naruszających patent, dodatkowe prawo ochronne, prawo ochronne lub prawo z rejestracji, jeżeli naruszenie tych praw jest wysoce prawdopodobne oraz:

a) stwierdzono, że posiada ona towary naruszające patent, dodatkowe prawo ochronne, prawo ochronne lub prawo z rejestracji, lub

b) stwierdzono, że korzysta ona z usług naruszających patent, dodatkowe prawo ochronne, prawo ochronne lub prawo z rejestracji, lub

c) stwierdzono, że świadczy ona usługi wykorzystywane w działaniach naruszających patent, dodatkowe prawo ochronne, prawo ochronne lub prawo z rejestracji, lub

d) została przez osobę określoną w lit. a, b lub c wskazana jako uczestnicząca w produkcji, wytwarzaniu lub dystrybucji towarów lub świadczeniu usług naruszających patent, dodatkowe prawo ochronne, prawo ochronne lub prawo z rejestracji,

a powyższe działania mają na celu uzyskanie bezpośrednio lub pośrednio zysku lub innej korzyści ekonomicznej, przy czym nie obejmuje to działań konsumentów będących w dobrej wierze.

Informacje, o których mowa w ust. 1 pkt 2 i 3, mogą dotyczyć wyłącznie:

1) firm (nazw) i adresów producentów, wytwórców, dystrybutorów, dostawców oraz innych poprzednich posiadaczy towarów lub świadczących usługi, które naruszają patent, dodatkowe prawo ochronne, prawo ochronne lub prawo z rejestracji, jak również przewidzianych odbiorców hurtowych lub prowadzących sprzedaż detaliczną tych towarów lub usług;

2) ilości wyprodukowanych, wytworzonych, zbytych, otrzymanych lub zamówionych towarów lub usług naruszających patent, dodatkowe prawo ochronne, prawo ochronne lub prawo z rejestracji, a także cen uiszczonych za te towary lub usługi.

Na udokumentowane żądanie osoby innej niż naruszający, uprawniony jest zobowiązany zwrócić koszty i wydatki poniesione w związku z udzieleniem informacji.

Postanowienie o zobowiązaniu do udzielenia informacji i co dalej?

Kolejnym krokiem jest wykonanie postanowienia Sądu zobowiązującego naruszyciela lub osobę trzecią do udzielenia uprawnionemu określonych informacji. Co w sytuacji gdy pomimo uzyskania korzystnego postanowienia, zobowiązany nie udostępnia informacji? Udzielenie informacji zależy bowiem wyłącznie od woli dłużnika. Wówczas, aby przymusić zobowiązanego do wykonania postanowienia sąd może orzec grzywnę albo zapłatę określonej sumy pieniężnej na rzecz uprawnionego.

To sąd decyduje, czy zastosować wobec zobowiązanego zagrożenie grzywną czy zapłatą określonej sumy pieniężnej na rzecz żądającego informacji. Sąd może wyznaczyć zobowiązanemu termin do wykonania zobowiązania i zagrozić mu grzywną na wypadek niewykonania zobowiązania w terminie. Po bezskutecznym upływie terminu, sąd na wniosek wierzyciela nałoży na dłużnika grzywnę i jednocześnie wyznaczy nowy termin do wykonania czynności, z zagrożeniem surowszą grzywną. Grzywna przypada Skarbowi Państwa, a nie uprawnionemu. Stosunkowo niedawno została wprowadzona możliwość żądania przez uprawnionego nałożenia na zobowiązanego obowiązku zapłaty na jego rzecz określonej kwoty pieniężnej (która to kwota powinna być wpłacona na rzecz uprawnionego, a nie na rzecz państwa).

Obecnie, na wniosek uprawnionego, sąd może zamiast zagrożenia grzywną, zagrozić nakazaniem zapłaty na rzecz uprawnionego określonej sumy pieniężnej za każdy dzień zwłoki w wykonaniu czynności, niezależnie od roszczeń przysługujących wierzycielowi na zasadach ogólnych. Po bezskutecznym upływie terminu, sąd na wniosek wierzyciela nakazuje dłużnikowi zapłatę wierzycielowi sumy pieniężnej. Sąd może również, na wniosek wierzyciela, podwyższyć wysokość sumy pieniężnej. W przypadku wykonania czynności przez zobowiązanego po upływie wyznaczonego terminu, wierzyciel także może złożyć wniosek o nakazanie dłużnikowi zapłaty sumy pieniężnej na jego rzecz.

Określając wysokość sumy pieniężnej sąd powinien wyważyć interesy stron: aby z jednej strony zapewnić wykonalność obowiązku, a z drugiej strony aby nie obciążać dłużnika ponad potrzebę.

Artykuł o ochronie własności intelektualnej w modzie

Z przyjemnością informuję, iż na stronie internetowej GazetaPrawna.pl ukazał się artykuł mojego autorstwa poświęcony ochronie własności intelektualnej w modzie.

Zapraszam do lektury.

Wykorzystanie zdjęć na ubraniach

Rozwój technologii, w tym fotografii cyfrowej, umożliwił produkowanie ubrań z nadrukami zdjęć. Na portalach aukcyjnych oraz stronach internetowych jest coraz więcej ofert sprzedaży bluz, T-shirtów czy innych rzeczy np. pościeli z nadrukiem ze zdjęcia nadesłanego przez klienta.

Projektanci także wykorzystują zdjęcia w tworzonych kolekcjach – np. zdjęcia krajobrazu, miasta czy osoby. Nie zawsze jednak mają do tego prawo.

Dla przykładu przytoczę kilka fragmentów z wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku1 wydanego w sprawie o ochronę praw autorskich do zdjęcia wykorzystanego na T-shirtach.

„Powód wniósł o zasądzenie od pozwanej Spółki Akcyjnej kwoty 3000 zł z tytułu zapłaty za stworzenie utworu (fotografia) oraz korzystanie z praw autorskich jak i praw zależnych do tego utworu w zakresie wykorzystania zdjęcia poprzez jego naniesienie na produkt strony pozwanej (T-shirt) i jego komercyjnej sprzedaży.

Powód był pracownikiem pozwanej zatrudnionym na stanowisku asystenta merchandisera, a następnie na stanowisku merchandisera. Powód zajmował się handlem odzieżą dla młodzieży inspirowaną sportami ekstremalnymi, zajmował się doborem kolekcji do sprzedaży oraz wyceną produktu do sklepów firmowych. Obowiązki zawodowe powoda wymagały wiedzy na temat aktualnych trendów odzieżowych, w związku z czym wraz z innymi pracownikami, wielokrotnie uczestniczył on w ramach wyjazdów służbowych, w targach handlowych. Wyjazd na targi miał na celu zaczerpnięcie inspiracji do nowych projektów odzieżowych i przywiezienie jak największej ilości materiałów, głównie zdjęciowych. Osoby wytypowane do wzięcia udziału w wyjazdach miały obowiązek przekazywania pozostałym pracownikom informacji o tym, co było na targach. W tym celu wykonywały zdjęcia, z których następnie przygotowywany był raport tj. dokument zawierający zdjęcia i opisy, ogólnodostępny wewnątrz firmy. Osoby wyjeżdżające na targi nie były rozliczane z ilości zrobionych zdjęć i same decydowały, które zdjęcia przekazują pozwanemu do sporządzanego raportu.

Podczas wyjazdu służbowego na targi powód własnym aparatem wykonał m.in. zdjęcie zawodnikowi, który prezentował produkty jednego z wystawców, podczas wykonywania przez niego pokazów na deskorolce na imprezie towarzyszącej targom. Zdjęcie to zostało wykorzystane przez pozwaną Spółkę Akcyjną jako grafika na koszulce T-shirt, z tym że w miejsce głowy zawodnika została wstawiona głowa misia.

Powód w I instancji przegrał, ponieważ w ocenie Sądu orzekającego wykonanemu przez powoda zdjęciu nie można przypisać przymiotu „utworu”, a powodowi przymiotu „twórcy” w rozumieniu ustawy, gdyż w świetle bezspornych ustaleń faktycznych wynika, że powód wykonał zdjęcie podczas wyjazdu służbowego, w celu przekazania oczekiwanej przez pracodawcę informacji z przebiegu odbywających się targów. Wykonane zdjęcie nie było więc zdaniem Sądu I instancji przejawem działalności twórczej powoda, ale wykonaniem zobowiązania wobec pozwanej związanego z wyjazdem służbowym.

Sąd II instancji uchylił jednak wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania. Zdaniem Sądu Apelacyjnego Sąd I instancji nie rozpoznał istoty sprawy, wadliwie przyjmując, iż fotografia będąca przedmiotem sporu nie jest utworem, za czym przemawia jej wykonanie w ramach obowiązków pracowniczych powoda.

Sąd Apelacyjny trafnie zauważył i wypunktował, że spór między stronami ogniskował się wokół kilku kwestii.

  • Po pierwsze, czy fotografia wykonana przez powoda jest utworem w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
  • Po drugie, jeżeli można ją zakwalifikować jako utwór – czy jest utworem pracowniczym, a jeżeli tak w jakim zakresie pracodawca powoda nabył autorskie prawa majątkowe do utworu.
  • Po trzecie, czy pozwana Spółka była uprawniona do ingerencji w utwór.
  • Po czwarte, w razie przyjęcia, iż fotografia nie była utworem pracowniczym, czy powód udzielił pozwanej spółce licencji dorozumianej na korzystanie z praw do zdjęcia.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego fotografia będąca przedmiotem sporu jest utworem. Została na niej utrwalona postać zawodnika w momencie skoku na dyskorolce, na tle budynku i obserwujących go mieszkańców. (…) został przy tym uchwycony w momencie najwyższego wybicia zawodnika, tworząc wrażenie jego „zawiśnięcia w powietrzu”, co sprawia, iż fotografia jest atrakcyjna, ciekawa i może być kwalifikowana jako utwór zwłaszcza, w branży podmiotów zajmujących się sportami ekstremalnymi i ich obsługą.

Z dokumentów zgromadzonych w aktach pracowniczych powoda oraz zeznań świadków wynika jedynie, że w okresie wykonania spornego zdjęcia był on zatrudniony jako merchandiser, czyli handlowiec odpowiedzialny za wybór kolekcji do sprzedaży, określenie poziomu marży, a zatem ceny po jakiej określony produkt może być skutecznie oferowany na rynku. W aktach powoda nie ma żadnego zakresu jego obowiązków, niewątpliwym jest jednak, że powód nie został zatrudniony jako fotograf, grafik, projektant, nie powierzono mu obowiązków mających polegać na tworzeniu zdjęć na potrzeby projektowanej kolekcji, a tego rodzaju zajęcie nie pozostawało w związku z obowiązkami merchandisera.

Sąd Apelacyjny zwrócił także uwagę na nieprawidłową praktykę stosowaną w pozwanej Spółce Akcyjnej w odniesieniu do zdjęć wykorzystywanych na ubraniach:

Z zeznań świadka będącego głównym projektantem wynika, że procedury w zakresie ochrony praw autorskich u pozwanej Spółki nie były zachowane skoro pracowało się na dokumentacji fotograficznej pobieranej z Internetu czy znajdującej się w wewnętrznej sieci do której były przekazywane również prywatne zdjęcia z wyjazdów, bez ustaleń kto jest twórcą zdjęć i czy nie jest konieczne zezwolenie na ich używanie i przetwarzanie. Z zeznań świadka wynika, że uprzednio korzystano ze zdjęć z Internetu z naruszeniem praw i wypłacano odszkodowania, mimo powyższego nie zadbano o zasady wprowadzania zdjęć do wewnętrznej sieci informując pracowników, iż z tych zdjęć można korzystać bez ograniczeń.

Nie panowanie nad zasobami swojej wewnętrznej sieci i jednocześnie zezwolenie pracownikom na korzystanie z niej bez ograniczeń obciąża pozwaną. Na pozwanej ciążył obowiązek ustalania zasad wprowadzania zdjęć do sieci i zasad korzystania z nich bez naruszania praw autorskich. Tymczasem pozwana zasad tych nie ustaliła, nie kontrolowała zasobów sieci, a jednocześnie zezwalała na nieskrępowane korzystanie z nich, tolerując jak wynika z zeznań świadków nawet wykorzystywanie zdjęć z Internetu czy prywatnych zdjęć pracowników, bez uprzedniego ustalenia czy nie narusza w ten sposób praw osób trzecich.”1

Ostatnie dwa akapity wypowiedzi Sądu powinny stać się wytycznymi postępowania i wskazówką, jakich błędów unikać w prowadzonej działalności.

Niestety w praktyce błędy i nieprawidłowości, które miały miejsce w opisywanej sprawie są normą, a nie wyjątkiem. Jakość zarządzania prawami autorskimi dotyczącymi fotografii jest bardzo niska, tymczasem błędy w tym zakresie mogą się wiązać z wysokimi kosztami.

Tytułem podsumowania, wykorzystując zdjęcia w prowadzonej działalności należy przestrzegać kilku elementarnych przykazań:

  • upewnij się, czy masz prawo do wykorzystania zdjęcia na ubraniu i z czego to prawo wywodzisz (umowa przenosząca autorskie prawa majątkowe, nabycie autorskich praw majątkowych do utworu pracowniczego, umowa licencyjna)
  • zwróć uwagę na pola eksploatacji oraz na zasięg terytorialny i czasowy uprawnień do korzystania ze zdjęcia
  • sprawdź, czy możesz zmodyfikować zdjęcie oraz czy nie naruszysz autorskich praw osobistych twórcy
  • jeśli nie masz prawa do wykorzystania zdjęcia na ubraniu, postaraj się o nabycie takiego prawa, zwracając szczególną uwagę na zawarcie skutecznej umowy, umożliwiającej osiągnięcie zamierzonego celu.

1Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 8 listopada 2012 roku, sygn. akt I ACa 602/12