Puma po raz kolejny wygrywa

Puma wygrała sprawę przed Sądem Unii Europejskiej, który w wyroku z 25 lutego 2016 roku (T‑692/14) stwierdził nieważność decyzji Izby Odwoławczej OHIM, oddalającej odwołanie Pumy odnośnie rejestracji podobnego znaku towarowego.

W 2013 roku pisałam o sprawie unieważnienia przez Pumę praw do wzoru wspólnotowego przedstawiającego domowego kota. Tym razem postępowanie dotyczyło przedstawionego poniżej zgłoszenia wspólnotowego znaku towarowego, które zostało dokonane przez polską spółkę Sinda Poland Corporation Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie.

T-692-14-5

Źródło: Wyrok Sądu (siódma izba) z dnia 25 lutego 2016 r., InfoCuria – Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości

Znak został zgłoszony w klasie 25 dla obuwia i obuwia sportowego. Puma wniosła sprzeciw wobec rejestracji tego znaku towarowego powołując się na prawa do wcześniejszych znaków towarowych (poniżej):

 

T-692-14-6

T-692-14-7

T-692-14-8

Źródło: Wyrok Sądu (siódma izba) z dnia 25 lutego 2016 r., InfoCuria – Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości

Wydział Sprzeciwów OHIM oddalił sprzeciw Pumy uznając, że oznaczenia nie są podobne. Do takich samych wniosków doszła Izba Odwoławcza OHIM. Dopiero Sąd dostrzegł podobieństwo pomiędzy znakami i orzekł na korzyść Pumy.

W tej sprawie nie było wątpliwości co do podobieństwa samych towarów (obuwie). Spór sprowadzał się do tego, czy znaki są do siebie podobne na tyle, że istnieje prawdopodobieństwo wprowadzenia klientów w błąd. Przy czym prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd obejmuje również prawdopodobieństwo skojarzenia z wcześniejszym znakiem towarowym. Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd istnieje, jeśli krąg odbiorców może uznać, że dane towary lub usługi pochodzą z tego samego przedsiębiorstwa lub z przedsiębiorstw powiązanych gospodarczo.

Izba Odwoławcza uznała, że obuwie jest towarem codziennego użytku, a zatem właściwy krąg odbiorców składa się z przeciętnych konsumentów właściwie poinformowanych oraz dostatecznie uważnych i rozsądnych. Klienci tych towarów odznaczają się zatem ogólnie przeciętnym poziomem uwagi, jednakże w zakresie, w jakim towary są artykułami związanymi z modą lub są objęte wyższą kategorią cenową, konsumenci mogą być uważniejsi. Sąd nie zgodził się z Izbą, iż konsumenci nabywający obuwie (w tym z wyższej półki cenowej) są bardziej uważni. Zdaniem Sądu buty są dobrem masowego użytku, a przeciętny konsument nie jest szczególnie uważny przy ich zakupie. Sama zaś cena nie stanowi obiektywnej cechy obuwia, gdyż może ulegać zmianom i zależeć od woli właścicieli kolidujących ze sobą znaków towarowych. Sąd przyjął, że poziom uwagi klientów obuwia jest przeciętny.

Co do podobieństwa obu znaków – w ocenie Izby Odwoławczej OHIM podobieństwo nie występuje, gdyż:

  • Wcześniejsze znaki towarowe przedstawiają zwierzę, które można uznać za żbika lub pumę skaczące w lewo, zgłoszony znak towarowy przedstawia natomiast wymyślone i nieokreślone zwierzę, które skacze w prawo.
  • Zgłoszony znak towarowy wydaje się przedstawiać co najmniej dwa zwierzęta połączone w jedno, które mogą przypominać części różnych zwierząt: ogon wieloryba (lub ryby), nogi kangura czy łani, rogi kozy, nos delfina, oko delfina Risso czy nawet zającowatą sylwetkę.
  • Wizualnie oznaczenia nie są zbieżne w żadnym ze swoich elementów, wcześniejsze znaki towarowe przedstawiają skaczącego żbika/skaczącą pumę, natomiast zgłoszony znak towarowy przedstawia sylwetkę nieustalonego stworzenia.
  • Sporne zwierzęta skaczą w przeciwnych kierunkach.
  • Sylwetka przedstawiona w zgłoszonym znaku towarowym jest bardziej masywna od zgrabniejszego kształtu żbika we wcześniejszych znakach towarowych.

Sąd nie zgodził się z Izbą i przypomniał, że ocena prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd powinna opierać się na wywieranym przez znaki całościowym wrażeniu, ze szczególnym uwzględnieniem ich elementów odróżniających i dominujących. Przeciętny konsument postrzega zwykle znak towarowy jako całość i nie dokonuje analizy jego poszczególnych detali, rzadko bowiem ma możliwość dokonania bezpośredniego porównania różnych znaków towarowych i musi w tym względzie polegać na ich niedoskonałym obrazie zachowanym w pamięci.

Przechodząc do konkretów, Sąd uznał, że oba znaki towarowe przedstawiają czarne sylwetki zwierząt w podobnej pozycji skoku z tylnymi łapami dotykającymi ziemi, przednimi łapami wygiętymi pod pyskiem oraz ogonem tworzącym podobny kąt w stosunku do tułowia. Linie grzbietu i brzucha dwóch przedstawionych zwierząt nie są identyczne, lecz wykazują niezaprzeczalne podobieństwa. Tymczasem Izba Odwoławcza pominęła podobieństwa znaków, a opisała tylko różnice. W konsekwencji Izba pominęła wyważenie podobieństw i różnic między oznaczeniami, a zatem nie oparła swojej analizy na całościowym wrażeniu wywieranym przez znaki. Dlatego też Sąd stwierdził nieważność decyzji Izby.

Ta sprawa jest dobrym przykładem potwierdzającym jak istotne są znaki towarowe i jak silną pozycję zapewniają ich właścicielowi. Pokazuje też, że właściciele wcześniejszych znaków towarowych – zwłaszcza znanych lub renomowanych – są czujni i sprzeciwiają się rejestracji znaków choć trochę podobnych do ich znaku.

Jak wynika z mojej praktyki złudne jest poczucie niektórych podmiotów, że ich działalność jest na tyle mała, że wielki koncern nawet jej nie zauważy. Otóż jest realne ryzyko, że nie tylko zauważy, ale także podejmie wszelkie kroki prawne, aby wyeliminować działania szkodzące jego interesom, na przykład żądając odszkodowania. Takie działania są często elementem kompleksowej polityki firmy i prowadzone są z zasady, także przeciwko małym podmiotom. Warto o tym pamiętać przy kreowaniu i używaniu znaków towarowych.

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s