Odświeżenie wizerunku marki – o czym należy pamiętać

Wizerunek firmy jest budowany latami i nie jest pożądana jego zbyt częsta zmiana. Oczywiste jest jednak, że żadna firma nie funkcjonuje przez kilkadziesiąt lat w kompletnie niezmienionym kształcie. Czasami dochodzi do rebrandingu, czyli istotnej zmiany marki – na przykład – zmiany firmy, logo czy znaku towarowego. Często zmiany mają mniejszy charakter, określa się je wówczas „odświeżeniem” marki. Odświeżenie marki może polegać przykładowo na:

  • Modyfikacji logo firmy odzieżowej (np. dodanie nowych elementów, zmiana kolorów)
  • Unowocześnieniu wyglądu strony internetowej e-sklepu
  • Modyfikacji opakowań kosmetyków
  • Modyfikacji folderów, katalogów sklepu

Przystępując do odświeżenia wizerunku marki zawsze należy mieć na uwadze, jakie prawa posiada firma do elementów, które mają zostać zmodyfikowane (np. do projektu logo, strony internetowej, opakowań, folderów). Z dużą dozą prawdopodobieństwa można bowiem uznać, że projekt strony internetowej, projekt katalogu czy nawet projekt opakowań mogą stanowić utwory w rozumieniu Prawa autorskiego.

W tym miejscu pomijam sytuację, gdy podmiot zlecił wykonawcy przygotowanie projektu strony internetowej czy opakowań, ale nie zawarł umowy przenoszącej autorskie prawa majątkowe. Natomiast wielokrotnie spotykam się z błędnym przekonaniem klientów, że skoro taką umowę zawarli i nabyli całość autorskich praw majątkowych do utworu, to mogą z nim zrobić wszystko.

Otóż nie!

Projektant, który stworzył utwór posiada do niego nieograniczone w czasie prawa osobiste, w tym prawo do nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania.

Zgodnie z art. 49 ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych następca prawny, choćby nabył całość autorskich praw majątkowych, nie może, bez zgody twórcy, czynić zmian w utworze, chyba że są one spowodowane oczywistą koniecznością, a twórca nie miałby słusznej podstawy im się sprzeciwić.

Jeżeli więc nawet spółka nabyła całość autorskich praw majątkowych do projektu, ale w umowie nie ma uregulowań dotyczących wykonywania praw zależnych przez nabywcę czy zobowiązania się twórcy do niewykonywania praw osobistych, to bez zgody twórcy spółka nie może dokonać zmian w utworze. Zmiany mogłyby zostać uzasadnione, gdyby zachodziła „oczywista konieczność”. Jednak sama chęć modyfikacji wizerunku marki raczej nie zostanie uznana w razie sporu za „oczywistą konieczność”, uprawniającą do dokonania zmian.

Co to oznacza? W braku odpowiednich postanowień w umowie, spółka nie może bez zgody twórcy zmodyfikować utworu – na przykład nie może zmienić kolorystyki strony internetowej, nie może zmienić projektu opakowania kosmetyku przez dodanie lub usunięcie pewnych elementów. Jeżeli spółka bez zgody twórcy poczyni zmiany w projekcie – naraża się na odpowiedzialność z tytułu naruszenia autorskich praw osobistych.

Warto o tym pamiętać, a w szczególności:

  • Już na etapie negocjowania i zawierania umowy z twórcą zabezpieczyć swoje prawa;
  • Przed przystąpieniem do odświeżenia marki, zweryfikować przysługujące prawa: „co wolno, co może stanowić naruszenie czyiś praw i jakie ewentualnie mogą się z tym wiązać konsekwencje”;
  • Uzyskać zgodę twórcy na dokonanie zmian w projektach, a w jej braku – rozważyć ewentualne skutki prawne i finansowe naruszenia autorskich praw osobistych albo podjąć decyzję o przygotowaniu zupełnie nowych projektów, a nie modyfikować istniejące.

Obowiązujące przepisy Prawa autorskiego są często poddawane krytyce, wątpliwość budzi choćby to, czy należy aż tak silnie chronić twórcę (do tego stopnia, że nie może on zrzec się lub zbyć swoich autorskich praw osobistych). Ludzie z branży zazwyczaj uważają, że jeżeli zlecili projektantowi, agencji reklamowej, web-designer’owi przygotowanie określonych materiałów, zapłacili z tego tytułu wynagrodzenie, a nawet zawarli umowę przenoszącą autorskie prawa majątkowe, to mogą następnie dowolnie wykorzystywać dzieło, do którego prawa nabyli. Faktem jest, że wielu twórców z takim poglądem się zgadza i nawet mając świadomość, że mogliby wysuwać roszczenia z tytułu naruszenia ich autorskich praw osobistych – nie korzystają z takich praw.

Jednak opisane powyżej problemy i ryzyko wystąpienia przez twórcę z roszczeniami nie są teoretyczne, stykałam i stykam się z nimi wielokrotnie w praktyce.

Na przykład: projektant stworzył serię projektów opakowań kosmetyków. Po kilku latach spółka postanowiła je nieco zmodyfikować zmieniając to i owo, nie tworząc jednak nowych projektów. Spółka powierzyła to zadanie innemu projektantowi niż pierwotny twórca. W braku stosownych postanowień umownych, pierwotny twórca zarzucił spółce naruszenie jego autorskich praw osobistych i wystąpił do sądu z roszczeniami o zadośćuczynienie, opublikowanie w prasie przeprosin oraz wycofanie z obrotu zmodyfikowanych opakowań. Uwzględnienie pozwu oznaczałoby dla pozwanej spółki daleko idące negatywne skutki finansowe, nie mówiąc o kwestiach wizerunkowych.

Dlatego też należy zawczasu zabezpieczyć własne interesy i pamiętać, że umowy pisze się na złe czasy…

Reklamy

Komu przysługuje prawo do rejestracji wzoru przemysłowego?

Zasadą jest, że to twórca wzoru przemysłowego ma prawo do uzyskania prawa z rejestracji na ten wzór. Jeżeli jednak twórcę łączy umowa o pracę lub umowa o dzieło, uprawnionym do uzyskania rejestracji wzoru może się okazać pracodawca lub zamawiający dzieło.

Poniżej zostaną wymienione podmioty, którym przysługuje prawo do uzyskania prawa z rejestracji wzoru przemysłowego:

  • Twórca lub współtwórcy wzoru

Twórcą jest zawsze osoba fizyczna – na przykład projektant, który stworzył kolekcję biżuterii lub torebek. Twórcą może być tylko człowiek.

Współtwórcą wzoru może być tylko osoba, która brała twórczy udział w stworzeniu wzoru, a nie osoba, która jedynie udzieliła pomocy. Współtwórcom wzoru przemysłowego uprawnienie do uzyskania prawa z rejestracji przysługuje wspólnie. Ustalenia, czy dana osoba jest współtwórcą wzoru dokonuje się w oparciu o konkretny przypadek i nie zawsze ocena kto jest współtwórcą jest oczywista.

  • Pracodawca lub zamawiający – jeżeli wzór przemysłowy został zrealizowany w wyniku wykonywania przez twórcę obowiązków wynikających ze stosunku pracy albo z realizacji innej umowy, chyba że strony ustaliły inaczej.

Inną umową niż umowa o pracę może być na przykład umowa zlecenia lub umowa o dzieło.

Zwrot „w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy albo z realizacji innej umowy” oznacza, że stworzenie wzoru nastąpiło przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych lub obowiązków umownych twórcy. Umowa o pracę nie musi zawierać obowiązku stworzenia wzoru, wystarczy aby z tej umowy wynikał obowiązek aktywności twórczej.

Przy umowie o dzieło, do której istoty należy stworzenie wytworu materialnego, przedmiot umowy powinien być ściśle określony – przykładowo: stworzenie przez projektanta kolekcji 12 torebek. Jeżeli projektant stworzy także kolekcję butów, ale nie była ona objęta umową o dzieło, uprawnienie do uzyskania prawa z rejestracji wzoru przysługiwać będzie projektantowi. Natomiast prawo do uzyskania wzoru na torebki przysługiwać będzie zamawiającemu, o ile umowa nie stanowi inaczej.

W każdym przypadku strony mogą się umówić w ten sposób, że uprawnienie do uzyskania prawa z rejestracji wzorów stworzonych w ramach umowy będą przysługiwały projektantowi. Jest to jednak sytuacja rzadka w praktyce.

Jeżeli projektant stworzył wzór w ramach wykonywania obowiązków ze stosunku pracy lub innej umowy, to pracodawca lub zamawiający nabywają uprawnienie do uzyskania prawa z rejestracji wzoru z mocy prawa. Nie ma więc konieczności zawierania odrębnej umowy pomiędzy pracodawcą czy zamawiającym a projektantem.

  • W przypadku stworzenia wzoru przez twórcę przy pomocy przedsiębiorcy, przedsiębiorca ten może korzystać ze wzoru we własnym zakresie. W umowie o udzielenie pomocy strony mogą ustalić, że to przedsiębiorcy przysługuje w całości lub części prawo do uzyskania rejestracji wzoru.

Pomoc przedsiębiorcy udzielona twórcy wzoru powinna stanowić istotny i bezpośredni warunek stworzenia wzoru. Pomoc taka może polegać na przykład na przekazaniu wiedzy, nakładów finansowych, stypendiów, umożliwieniu korzystania z pracowni, maszyn, urządzeń, materiałów.

Jeżeli strony nie umówiły się inaczej, a przedsiębiorca udzielił projektantowi pomocy w powyższym rozumieniu, to prawo do uzyskania rejestracji wzoru przysługuje twórcy. Przedsiębiorca natomiast może korzystać ze wzoru we własnym zakresie bez konieczności zawierania odrębnej umowy. W praktyce jednak mogą powstać na tym tle spory – czy faktycznie przedsiębiorca udzielił twórcy pomocy przy stworzeniu wzoru, a w związku z tym czy jest uprawniony do korzystania z wzoru czy też takie korzystanie – przy braku odrębnej umowy – będzie bezprawne.

Oczywiście strony mogą się także umówić, że prawo do uzyskania rejestracji wzoru stworzonego przy pomocy przedsiębiorcy, będzie przysługiwało przedsiębiorcy, a nie twórcy.

  • W umowie pomiędzy przedsiębiorcami może być określony podmiot, któremu przysługiwać będą prawa do uzyskania rejestracji wzoru w przypadku stworzenia wzoru przemysłowego w związku z wykonywaniem tej umowy.

Na przykład: spółka z branży odzieżowej zleca spółce z branży obuwniczej stworzenie kolekcji obuwia do ubrań na sezon wiosna – lato. Pracownik spółki obuwniczej tworzy taką kolekcję, a na mocy umowy o pracę, spółka ta nabywa prawa do uzyskania rejestracji projektów butów. Aby prawa te nabyła spółka odzieżowa (zlecająca stworzenie kolekcji butów) powinna określić w umowie zawieranej ze spółką obuwniczą, że to spółce odzieżowej będzie przysługiwało prawo do rejestracji wzorów. W przeciwnym razie prawo to zachowa spółka z branży obuwniczej.

Zbywalność uprawnienia do uzyskania prawa z rejestracji wzoru

Prawo do uzyskania prawa z rejestracji wzoru przemysłowego jest zbywalne i podlega dziedziczeniu. Oznacza to, że osoba, która ma prawo do uzyskania rejestracji wzoru (np. twórca) może to prawo zbyć na rzecz innej osoby, np. sprzedać lub darować. Umowa przenosząca to prawo musi być zawarta – pod rygorem nieważności – w formie pisemnej.

Używacz uprzedni wzoru przemysłowego

Używacz uprzedni wzoru przemysłowego to osoba, która stworzyła wzór niezależnie, ale nie zgłosiła go w celu uzyskania prawa z rejestracji. Gdyby taki twórca został następnie pozwany przez podmiot, który zarejestrował swój wzór przemysłowy (a oba wzory nie wywołują ogólnego odmiennego wrażenia), w pewnych przypadkach może się skutecznie bronić zarzutem, że przysługuje mu status używacza uprzedniego.

Więcej można przeczytać na blogu W todze i bez togi.

Niedozwolone klauzule w regulaminach e-sklepów

Pomimo iż rejestr klauzul niedozwolonych zawiera już prawie 5300 niedozwolonych klauzul, a duża część z nich dotyczy regulaminów sklepów internetowych, nie zmniejsza się liczba nowych powództw wnoszonych do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

W dalszym ciągu wiele regulaminów sklepów internetowych zawiera postanowienia, które już dawno zostały uznane za klauzule niedozwolone, jak choćby:

„Zwracany w tym trybie towar zostanie przyjęty tylko i wyłącznie wtedy, gdy będzie odesłany w oryginalnym, nieuszkodzonym pudełku (…)”

„Warunkiem odstąpienia od umowy jest odesłanie nieużywanego, niezniszczonego, oryginalnie zapakowanego towaru wraz z nieoderwanymi metkami, pisemnym oświadczeniem i dowodem zakupu.”

„Sklep nie ponosi żadnej odpowiedzialności za opóźnienia w dostawach z przyczyn leżących po stronie Dostawcy.”

„Sklep nie ponosi odpowiedzialności za nieterminowe dostarczanie przesyłek przez Pocztę Polską oraz firmy kurierskie.”

„Reklamacje dotyczące uszkodzeń powstałych podczas transportu będą rozpatrywane tylko na podstawie pisemnego protokołu uszkodzenia zawartości przesyłki sporządzanego w momencie odbioru towaru.”

„Nie ponosimy odpowiedzialności za ewentualne błędy w opisie lub drobne rozbieżności między zdjęciem produktu a jego rzeczywistym wyglądem – takowe nie mogą być podstawą roszczeń.”

„Zwrot pieniędzy na konto klienta powinien nastąpić niezwłocznie po otrzymaniu przesyłki reklamacyjnej najpóźniej jednak do 7 dni. Koszt przesyłki oraz inne koszty uboczne nie są zwracane.”

W dniu dzisiejszym na stronie internetowej Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów została opublikowana decyzja dotycząca stosowania klauzul niedozwolonych przez jeden ze sklepów internetowych. UOKiK uznał za niedozwolone klauzule stanowiące, że zwrot produktów kupionych w sklepie internetowym może nastąpić tylko w oryginalnym opakowaniu oraz ograniczenie wyboru klienta składającego reklamację wyłącznie do naprawy produktu.

Niedozwolone klauzule zawierają zarówno regulaminy dużych znanych sklepów, jak i sklepów prowadzonych przez małych przedsiębiorców. Ci ostatni rzadko korzystają z fachowej pomocy i zazwyczaj sami przygotowują regulamin wzorując się na regulaminach innych firm. Jest to działanie obarczone ryzykiem. Bardzo często mylące jest przeświadczenie, iż regulamin znanej firmy jest sporządzony zgodnie z prawem (niejednokrotnie słyszałam: „Jeśli firma prowadząca znany sklep internetowy z odzieżą i akcesoriami stosuje takie postanowienia w regulaminie, to znaczy, że są one prawidłowe i zgodne z obowiązującym prawem.”). Problem niedozwolonych klauzul dotyczy wszystkich branż – także regulaminy niektórych dużych firm ubezpieczeniowych, banków, firm działających w branży turystyki zawierają liczne klauzule niedozwolone.

Jeżeli dotąd Twoja firma nie została pozwana o stosowanie klauzul niedozwolonych nie oznacza to, że regulamin Twojego e-sklepu ich nie zawiera. Warto więc sprawdzić regulamin pod tym kątem.

Wprawdzie klienci (konsumenci) rzadko wychodzą z inicjatywą zwalczania niedozwolonych klauzul, chyba że są niezadowoleni z zakupu, z obsługi, z kontaktu ze sklepem, ze sposobu załatwienia reklamacji towaru. Są natomiast bardzo częste przypadki składania przez jednego powoda (który nie musi być faktycznym klientem sklepu) reprezentowanego przez pełnomocnika, kilkudziesięciu czy kilkuset pozwów przeciwko różnym firmom. Jest także bardzo duże prawdopodobieństwo wystąpienia z pozwem przeciwko e-sklepowi, którego regulamin zawiera klauzule niedozwolone – przez stowarzyszenie chroniące interesy konsumentów. Zdarzają się także kontrole podejmowane przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów – jak choćby wspomniana powyżej – oraz związane z tym ewentualne sankcje. Stosowanie klauzul niedozwolonych umieszczonych w rejestrze prowadzonym przez Prezesa UOKiK oraz klauzul tożsamych z wpisanymi w rejestrze stanowi bowiem naruszenie zbiorowych interesów konsumentów.

Miałam okazję reprezentować pozwanych w sprawach o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone – między innymi sklep internetowy zajmujący się sprzedażą odzieży, obuwia, dodatków. Każdy z pozwanych otrzymywał po kilka, a jeden pozwany – nawet 14 – pozwów.

Każda pojedyncza niedozwolona klauzula z regulaminu była objęta jednym pozwem. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta, aby uzyskać maksymalnie wyższe koszty zastępstwa procesowego – za każdą sprawę oddzielnie.

Co ważne, powód wnoszący o uznanie postanowień umownych za niedozwolone nie ma obowiązku uiszczania kosztów sądowych, czyli nie wnosi żadnej opłaty od pozwu. Koszty te obciążają pozwanego w przypadku przegranej. Co więcej prawomocny wyrok jest publikowany w Monitorze Sądowym i Gospodarczym, a koszt publikacji wynosi średnio ok. 1.000 złotych. Skumulowanie więc wszystkich kosztów przegranych spraw może być dla małego przedsiębiorcy sporym wydatkiem.

Jak głosi – niezmiennie aktualna – łacińska paremia: nieznajomość prawa szkodzi. Jakie jest najbezpieczniejsze wyjście dla osoby lub firmy prowadzącej sklep internetowy? Porównanie postanowień stosowanego regulaminu z niedozwolonymi klauzulami wpisanymi do rejestru klauzul niedozwolonych i ich ewentualna zmiana lub usunięcie, a najbezpieczniej – powierzenie przygotowania lub weryfikacji regulaminu sklepu internetowego profesjonaliście.